sobota, 19 kwietnia 2014

Na powitanie, wielkanocnie - czekoladowa babka z burakiem i mleczko kokosowe

Witam Wszystkich :)

Jako iż znalazłam trochę czasu, a także odzyskałam stały dostęp do internetu stwierdziłam, że jeden blog więcej, blog mojego autorstwa w internecie nie zrobi dużej różnicy i może się pojawić ;p Nie martwcie się, elaboratów z życia prywatnego tutaj nie będzie, skupię się na temacie.

W ten miły czas wielkanocny bardzo wiele rozmów kręci się w koło jedzenia, także i mi pod pasował ten temat, więc ogólnie rzecz ujmując poświęcam te słowa (i czyny) by przedstawić wam moje menu. Ekspertem w kuchni nie jestem dlatego też nie zajmę się przygotowywaniem własnych potraw, a jedynie przekazywaniem dalej smacznych, mam nadzieję też i zdrowych przepisów, które gdzieś po internecie krążą, ale nie każdy może je znaleźć.

Także do dzieła :)

Chciałabym zacząć od przepisu, który w ostatnim czasie najbardziej mnie zszokował, ale także zauroczył:

Czekoladowa babka z burakiem

O jego wykonanie poprosiła mnie siostra i dalej nie wiem jak doszło do tego, że naprawdę się za niego zabrałam. Buraki jak najbardziej zaskakujące, ale mogę wam powiedzieć, że to jedno z najbardziej smacznych i czekoladowych ciast na jakie trafiłam. Przy jego przyrządzaniu skorzystałam, z tego przepisu: (link) . 

Jeśli chodzi o przygotowanie. 
Największa walka, ale jakże satysfakcjonująca była z burakami, z którymi bardzo pomogła mi siostra. Miałam do dyspozycji piekarnik elektryczny, w którym buraki siedziały nie 45 min, a około 1h 10min. Po odcięciu końcówek i pokrojeniu, blender poradził sobie z nimi bez większych problemów.

Jeśli chodzi o wodę lub mleko, użyłam mleka 3,2%. Wiem, że przepis bardziej sugeruje mleko sojowe, ale osobiście nie przekonało mnie jeszcze ono do siebie ;p

Mówiąc o mleczku kokosowym, postanowiłam, że nie pozbawię siebie frajdy, kupując gotowe, a sama je zrobię. Potrzebowałam do niego:

- kokos
- około 0,5 szklanki gorącej wody

- blender
- kawałek czystego materiału
- sitko

1) Dostałam się do kokosa przez jedną z dziurek - jedna z trzech jest miękka i bez problemu można zrobić małą dziurkę przy użyciu noża. Następnie wylałam z niego wodę kokosową (przydaje się w dalszej części przepisu). Kokos połamałam uderzając młotkiem mniej więcej w połowie kokosa, następnie jak już otrzymałam ładne połówki to użyłam tasaka i podzieliłam go na takie kawałki od których praktycznie bez problemu odchodziła skorupka kokosa.
2) Wydobyłam miąższ, obrałam i pokroiłam w kosteczkę. Wsypałam wszystko do pojemniczka, w którym łatwo się wszystko będzie blendować. Dolałam wodę kokosową i wrzącą, w razie jak kokos nie ma wody można dolać jeszcze pół/całą szklankę gorącej wody. 
3) Wszystko zblenderowałam aż otrzymałam mleko z wiórkami kokosowymi.
4) Odcedziłam zawartość przez sitko i zebrałam powstałe mleko do miseczki, następnie wiórki zawinęłam w materiał i dokładnie wycisnęłam.

Tyle ile potrzebowałam użyłam do polewy do babki, a to co mi pozostało z mleka przelałam do buteleczki i schowałam do lodówki. Mleczko można dodać do kawy, tylko trzeba pamiętać by wstrząsnąć ponieważ się rozwarstwia i trzymać maksymalnie 2 dni, a wiórki się właśnie suszą w kuchni :)

Ciasto wyszło, polewa także i dodatkowo mam mleko kokosowe i wiórki, po prostu żyć nie umierać :D

Wesołych Świąt Wielkanocnych,
Ada